Szkoła angielskiego online. Bezpieczna przestrzeń do mówienia dla kobiet.
Rozumiesz dużo, ale nie umiesz nic powiedzieć?
Uczymy dorosłych na Zoomie: w grupach 4-6 osób, w parach i 1:1. Nikt nie odpytuje Cię przy całej klasie i nikt nie przewraca oczami, kiedy prosisz o powtórzenie. Możesz przyjść z ADHD, z tęczową flagą albo z bombelkiem śpiącym Ci w wózku.
- 12+ latdoświadczenia
- 2000+kursantek
- 150 tys.+osób uczy się z Ticzerą
Inne szkoły publikują fejkowe opinie. My nie musimy.
Opinie 5,0/5 na e-korepetycje.net, wiadomości od kursantek do szkoły i komentarze z Instagrama.
Imiona są prawdziwe, literówki też. 😂
Wyjebaliśmy szkolne zasady i wreszcie zaczęło działać.
Większość zespołu ma ADHD, autyzm albo combo. Dlatego robimy wszystko na odwrót. Uczysz się w grupie 4-6 osób, w parze albo sama z lektorką. Na konsultacjach słyszymy, co nie działało gdzie indziej: pół lekcji po polsku, nikt nie poprawia błędów, kserówki czytane na głos i rok bez postępów. U nas:
- Lekcja jest po angielsku. Polski tylko do wyjaśnienia trudnej rzeczy, a nie na półgodzinną pogadankę.
- Poprawiamy błędy, ale nie przerywamy w pół zdania. Lektorka zapisuje je na tablicy, najpierw poprawiasz sama, a te, które wracają, ćwiczycie dalej. Nie utrwalisz złych nawyków na lata.
- Masz plan, a nie przypadkowe lekcje. Lektorka układa go razem z Tobą na podstawie analizy potrzeb, a każda lekcja ma cel, który na koniec sprawdzacie.
- Nie musisz się o nic dopominać. Lektorka wrzuca poprawki do Twojego dziennika online, a materiały na kolejne zajęcia najpóźniej dzień po lekcji. Zero kserówek, wszystko w jednym miejscu.
- Nie wpadamy w pułapkę „wszystko albo nic”. Ustalacie minimum na tydzień, w którym nic nie wychodzi, żeby słabszy tydzień nie zamienił się w miesiąc przerwy i poczucie, że nie ma po co wracać i do niczego się nie nadajesz.
Jak chcesz uczyć się angielskiego?
Pszczoły Wiktorii brzęczą bez przerwy. Czy Ty też tak się rozgadasz?Speech Club
Konwersacje w grupie 4-6 osób, General albo Business. Tematy i pytania znasz tydzień wcześniej, więc masz czas pomyśleć, co chcesz powiedzieć.
Skąd Korwin na slajdzie Ticzery i co ma do tego Twój wibrator?Kurs konwersacyjno-gramatyczny
Gramatykę tłumaczy Ci Ticzera na krótkich wideo, a na zajęciach w grupie 4-6 osób używasz jej w rozmowie.
Co ma wspólnego Dominika i kamienny tyłek jakiegoś Adonisa z Twoim angielskim na rekrutacji?B2 na rekrutację
W parach ćwiczycie prawdziwe rozmowy o pracę po angielsku, łącznie z pytaniem o pieniądze.
Patrycja jedzie na spacer czy negocjować fuzję z Japonią?Mum's the Word
Konwersacje dla mam w grupie 4-6 osób, w sobotę albo w niedzielę przed południem. Godzina tylko dla Ciebie i nie o dzieciach.
Do jakiej skrytki chce się dostać Ember w Gringocie?Pokój Życzeńdla potterheadek
Kurs konwersacyjny na podstawie książek i filmów o Harrym Potterze, w grupie 4-6 osób.
Czy Twój kurs poprowadzi też Enzo - lagotek Kasi?W parze (duo)
Uczysz się z koleżanką albo z osobą, którą dobierzemy Ci po poziomie i celach. Jedna lektorka dla Was dwóch.
Czy nasze kursantki tak uwielbiają Sabinę, bo jest tak naprawdę reptilianką?Wolisz uczyć się sama?Indywidualnie 1:1
Cała lekcja jest Twoja: Twoje tempo, Twoje tematy, General albo Business English, także przygotowanie do certyfikatu.
Jak zacząć? Od 15 minut rozmowy.
- Umawiasz rozmowę z Ticzerą. 15 minut przez telefon, bez testu. Najpierw rozmawiamy po polsku o tym, po co Ci angielski, potem chwilę po angielsku.
- Dobieramy kurs pod Ciebie. Dostajesz szczery feedback i propozycję: grupa, para albo 1:1. Grupa zbiera się zwykle w 1-3 tygodnie.
- Zaczynasz z planem. Na starcie robisz analizę potrzeb, a lektorka układa na jej podstawie plan Twojego kursu. Lektorkę, grupę i materiały ogarniamy my, Ty przychodzisz i mówisz.
Stresujesz się? Jeśli 5 minut po angielsku to dla Ciebie za dużo, powiedz hasło: „Mam dziś szczęśliwy numerek w dzienniku”. Od razu przestajemy pytać, a poziom sprawdzimy inaczej. Decyzję o kursie podejmujesz, kiedy chcesz: na konsultacji albo po spokojnym przemyśleniu.
Angielski dla dorosłych kobiet, które zawiódł polski system edukacji, a społeczeństwo nauczyło bać się błędów
Na konsultacjach bardzo często słyszymy „nic nie umiem”, a potem wychodzi B1 albo B2. To nie brak wiedzy, tylko lata oceniania, które nauczyły je, że lepiej się nie odzywać. 99% naszych kursantek to kobiety, osoby LGBT+ i osoby neuroróżnorodne, mniej więcej połowa ma ADHD. Dlatego lekcje układamy tak, żeby stres nie zjadał Ci całej energii, zanim powiesz pierwsze zdanie.
Możesz być sobą
Chodzisz po pokoju, bawisz się gniotkiem, a w gorszy dzień wyłączasz kamerę. Nie musisz tracić energii na maskowanie, ona ma iść na mówienie po angielsku.
Lektorka dobrana do Ciebie
Staramy się dobrać ją nie tylko pod poziom, ale też pod charakter. A jeśli nie zagra, zmieniamy i nikt się nie obraża.
Szczerze o postępach
Nie obiecujemy B2 w trzy miesiące. Mówimy, co realnie możesz poprawić, i pilnujemy, żeby to się stało.
Nic Ci nie przepada
Każda lekcja jest nagrywana i masz do niej dostęp przez miesiąc. Lekcję w grupie albo w parze odrobisz w innej grupie, w której jest miejsce.
Uczciwa umowa
Podpisujesz umowę na jeden rok szkolny, a na wakacje osobną. Masz 14 dni na odstąpienie i 30 dni wypowiedzenia. Żadnych cyrografów z diabłem na 2 lata.
Mama też się nauczy
Jesteś na macierzyńskim albo masz małe dzieci? Nie odbieramy Ci możliwości nauki tylko dlatego, że nie masz z kim ich zostawić. Dopasujemy godziny albo zapiszesz się na kurs dla mam w weekend przed południem.
Mentoring dla biznesu
Prowadzisz firmę, markę osobistą albo dopiero chcesz ją zbudować? To oferta dla Ciebie, nie kurs angielskiego.
Mentoring z Ticzerą bez pierd*lenia się w tańcu
Cztery sesje po 1,5h, żeby ogarnąć biznes i social media. Bez ściemy, z humorem i tak, żeby nie ocipieć.
Konsultacja mentoringowa
90 minut konkretów bez pitu pitu, pierdu pierdu. Za to z planem, wsparciem i kopem w biznesową dupę.
Fun fact - poznaj nasz team
Zwykła szkoła językowa? Dzięki, nie. U nas ktoś hoduje pszczoły, ktoś zabiera Cię w sentymentalną podróż do Szkocji, a szefowa przebiera się za kupę, żeby zrobić marketing. Łączy nas jedno: chcemy, żebyś na zajęciach przestała się spinać i zaczęła mówić, a nie tylko rozumieć.
Dlatego nikt tu nie wyśmiewa Twoich błędów ani nie wzdycha ze zniecierpliwieniem. Jak palniesz coś zabawnego, śmiejemy się razem, a potem podrzucamy Ci równie głupie skojarzenie, dzięki któremu poprawna wersja zostanie w głowie na dłużej. Uczymy relacyjnie, bo blokada puszcza dopiero tam, gdzie czujesz się bezpiecznie.
Lektorki i lektorzy, czyli ludzie, nie roboty
Każda osoba ma swój styl, poczucie humoru i pasje poza angielskim, więc na konsultacji dobieramy lektorkę do Ciebie: do Twojego charakteru, celu i tego, jak się uczysz.
Ticzera Kasia
Czytaj dalejZwiń
Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Śląskim (kultura-media-translacja). Ukończyła również szkolenie przygotowujące do nauczania języka angielskiego jako języka obcego. Posiada wieloletnie doświadczenie w nauczaniu języka angielskiego, głównie młodzieży i dorosłych. Dokłada wszelkich starań, aby jej zajęcia były merytoryczne, ale i ciekawe. Kursantki w naszych ankietach satysfakcji zgodnie przyznają, że wartością dodaną lekcji z Kasią jest zadanie domowe: oprócz męczenia ich przykładami z luką dostają w nim też tajne przepisy Kasi na zajebiste ciasta. Prywatnie ogromna wielbicielka psów, psia mama lagotka Enzo, miłośniczka wszystkiego, co hiszpańskojęzyczne, oraz amatorka pieczenia, szydełkowania i fotografii.
Ticzera Patrycja
Czytaj dalejZwiń
Obecnie nauczycielka w technikum. Absolwentka filologii angielskiej i pedagogiki, mistrzyni konwersacji i łamania barier językowych. Gdyby nie Księżna Kate, książę William dawno by się oświadczył (ale nie ma co wracać do bolesnych tematów). Mama dwuletniego szefa, która między bajkami a usypianiem wplata w rozmowy phrasal verbs i idiomy. Prywatnie miłośniczka brytyjskiego humoru, gorącej herbaty z mlekiem i udowadniania, że język angielski można pokochać… nawet jeśli w szkole podstawowej ktoś kazał Ci się uczyć listy czasowników nieregularnych na pamięć.
Ticzera Kamila
Czytaj dalejZwiń
Zdecydowanie bardziej woli słuchać jak to situationship zghostował po upojnej nocy jej uczennice Basię albo jak poszło Bezie na treningu dla piesków. A to wszystko po angielsku, ma się rozumieć.
Celem nadrzędnym jej lekcji jest wprowadzenie w stan błogiego rozluźnienia, w którym nowe słówka wchodzą do głowy same, bez zaproszenia. Jednocześnie bardzo lubi strukturę, piękne prezki (gdzie forma idzie w parze z treścią) i regularne odpytywanko, żebyście się uczyły, bo „nie znacie dnia ani godziny”.
Prywatnie jest w swojej „Judytka era”, mieszka na wsi pośród łąk zielonych ze swoim psieckiem, udziela się w fundacji pomagającej zwierzątkom, trenuje jogę, jeździ rowerem, plecie makramę, ogląda amerykańskie reality shows (dla języka!) i co tam sobie jeszcze wymyśli.
Ticzera Wiktoria (Tori)
Czytaj dalejZwiń
Co zabawne, z własnej pierwszej lekcji angielskiego wróciła z płaczem i oznajmiła rodzicom, że nigdy nie będzie się uczyć tego głupiego języka. That aged beautifully.
Angielski ostatecznie skradł jej serduszko i został the main character. Po drodze nauczyła się też niemieckiego i włoskiego, ale wiadomo – to tylko supporting cast.
Ma ADHD, więc jej historie mają przypisy, trzy side questy i obowiązkowe „czekaj, bo muszę ci najpierw nakreślić context”. Eventually we get to the point. Usually.
Originally from Gliwice, dziś mieszka na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i konsekwentnie romantyzuje swoje little life in the middle of nowhere. Lubi długie spacery, naturę, książki i dokumenty kryminalne, które z jakiegoś powodu ją relaksują. We don’t have to unpack that.
W domu ma dwa koty, gekona, sześć węży i małą dżunglę roślin. Razem z mężem mają też własną pasiekę, więc na pytanie „ile masz zwierząt?” odpowiedź brzmi właściwie: it’s complicated. Jest wegetarianką, a jesienią przechodzi w tryb Gilmore Girls × Harry Potter × Twilight. Co roku. Bez negocjacji. It’s called tradition. Look it up.
Jej aktualne motto to „bój się i rób”, bo odwaga nie zawsze oznacza brak paniki. Czasem oznacza po prostu: terrifying, thanks, doing it anyway.
Na zajęciach? Certified girls’ girl. Możesz przyjść z angielskim, chaosem albo historią zaczynającą się od „dobra, tylko nie oceniaj…”. Nie obiecuje, że nie oceni. Obiecuje, że będzie po Twojej stronie.
Ticzera Justyna
Czytaj dalejZwiń
Fanka sztuki wszelakiej, festiwali filmowych, aktywności rozmaitych (galerie sztuki niszowej, zapomniane muzea, majestatyczne kamienice, Urbexy, anyone?). Uwięziona na zawsze w Trójkącie Bermudzkim: Podlasie, Poznań, Kraków. Absolwentka Zarządzania i Marketingu na UEP (każdy popełnia błędy…;)), jednak dopiero po pracy w korpo odnalazła swoje prawdziwe powołanie tj. krzewienie wiedzy, nie tylko z zakresu Business English (który nota bene kocha miłością nieustającą). Angielski kocha od zawsze.
Inne zainteresowania: wszystkie możliwe teorie rozwoju, Enneagramy, Insighty, nurty psychologii i terapii, co, ma nadzieję, czyni ją lepszym i otwartym na ludzi, empatycznym i wyrozumiałym człowiekiem. Przekornie, jak podcasty, to najczęściej true crime. Skarbnica wiedzy o mrocznych stronach człowieka, ale też inspirujące historie przetrwania.
Praca 12h? Check. Być wolontariuszką ratującą kocie biedoty? Check. Impreza do 5 rano? Check. ADHD zapewnia nieograniczone pokłady energii 😉
Ale to Justyna jest prawdziwą Violettą Villas tej szkoły, z największym sercem dla najsłabszych i tych, którzy nie potrafią sami się obronić. Kiedy nagrywa nam głosówkę, że biegnie sama przez ciemny las na ogródki działkowe z puszką tuńczyka, żeby odłowić kolejną kocią biedę, nawet już nie pytamy, który to będzie kot, bo jej stado regularnie rośnie.
Ticzera Sabina
Czytaj dalejZwiń
Na zajęciach można się spodziewać dużo gadania o sztuce tej starożytnej i współczesnej, o kinie, o sexy wampirach i przemianie tego konceptu na przestrzeni setek lat, o kosmitach, duchach, kryptydach i przede wszystkim o najnowszych dramach i skandalach prosto z USA (z którym Sabina ma odwieczne love-hate relationship). W ramach prac domowych chętnie podsyła filmiki YouTube, fragmenty filmów, seriali czy artykuły, które wspomogą kolejne yap sessions 😉
Angielski cały czas idzie w parze z miłością do filmu. Sabina działa również jako reżyserka, scenarzystka i montażystka. Regularnie współpracuje z zagranicznymi artystami, twórcami, producentami i innymi „ważniakami”, więc wie, jak skutecznie wynegocjować odpowiednie warunki umowy lub w razie potrzeby przygadać producentowi w stylu prawdziwego amerykańskiego rednecka, YEEHAW!
Po godzinach, kiedy już skończy wyjaśniać uczniom, jak CIA trenowało delfiny, musi zająć się swoimi 3 psiakami, przeczytać jakiś dobry horror, a na wieczór bieganie lub oczywiście siłownia, bo jakiś czas temu rozpoczęła karierę siłownianego byczka. Obecnie próbuje nauczyć się robić pompki stojąc na rękach, ale z marnym skutkiem… O białeczku i targetowaniu odpowiednich grup mięśniowych też jakby co chętnie pogada na zajęciach
Ticzer Maciek
Czytaj dalejZwiń
Absolwent matematyki, więc jako jedyny w całym domostwie korzysta z umiejętności logicznego myślenia. Teraz studiuje germanistykę z norweskim i przygotowuje się do najwyższego certyfikatu z angielskiego, C2 Proficiency (CPE). Ma narodzone w bólach zamiłowanie do tak pięknego języka, jakim jest angielski (według szefowej człowiek renesansu o wielu talentach). Mamusia nie do końca zrównoważonego corgiego (wspólnego z Wiktorem), na wzór (niestety) zmarłej królowej Elżbiety II. Mistrz gubienia rzeczy, które odłożył 5 minut wcześniej. Razem z Wiktorem są jedynymi zetkami w zespole pełnym millenialsów, ale odnajdują się w nim świetnie, a do Ticzery i Mateusza często mówią ciocia i wujek. U niego bez spiny, bez ocen, za to z humorem i masą gadania, czasem nawet o pierdołach, ale po angielsku.
Ticzer Wiktor
Czytaj dalejZwiń
Psychofan ezoteryki, ładujący kamienie energią prosto z księżyca. Stawia tarota przynajmniej raz dziennie, żeby radzić sobie z problemami dnia następnego. Delulu maniak sztuki z XX wieku i zagorzały obrońca i użytkownik angielskiego. Absolwent kulturoznawstwa, a obecnie student filologii angielskiej. Jako literacki snob w wolnych chwilach czyta literaturę piękną, rozpamiętując, jaki to XX wiek był cudowny, mimo że urodził się po roku 2000. Wieczorami ugniata loki na żel, tylko po to, żeby usłyszeć od jakiejś Grażyny w markecie, że ma piękną trwałą. Z Maćkiem dzieli nie tylko status jedynej zetki w zespole (i mówienie do Ticzery i Mateusza „ciociu” i „wujku”), ale też corgiego, którego widać na ich kafelkach.
Ticzera Karolina
Czytaj dalejZwiń
Też kiedyś bała się odebrać telefon zaczynający się na +44 czy odpowiedzieć na pytanie o drogę. Sprawia, że zagadnienia gramatyczne są niczym marshmallows z gorącą czekoladą przy ognisku. Jej studenci cenią sobie jej poczucie humoru niczym vinegar crisps i szukanie bardziej efektywnych rozwiązań. Nauka z Karoliną to quizy, konwersacje, pisanie abstrakcyjnych historii i omawianie tekstów piosenek, a także zachwycanie się czekoladą Cadbury i tęsknota za spożywką z Marks&Spencer. W wolnym czasie trenuje akrobatykę i kalistenikę, ale argument siły to ostateczność.
Ticzera Dominika (Domi)
Czytaj dalejZwiń
Pracowała w Luksemburgu w dziale AML i dalej jest korporacyjną szczurzycą, tyle że już w Polsce. Ma certyfikat TOLES Advanced i chętnie pokaże Ci, że angielski prawniczy to żadna czarna magia.
Sama od niego zaczęła, bo angielskiego szczerze nienawidziła. Aż pewnego dnia trafiła na wspaniałego nauczyciela, który zobaczył w niej potencjał, i tak od Legal English zaczęła się jej przygoda z angielskim. Zaliczyła też roczny romans z angielskim lotniczym, więc chętnie przygotuje Cię do rekrutacji i pracy jako Cabin Crew.
Na lekcjach stawia na empatię i dobrą atmosferę, bo to fundament skutecznej nauki i są na to badania. Interesuje się neurodydaktyką, czyli tym, jak działa mózg, kiedy się uczymy. A prościej: co zrobić, żeby się nie narobić, a komfortowo dogadać z obcokrajowcami.
Prywatnie jest kocią matką Balbiny, która na pewno zawita na niejednej lekcji. Ona nie potrzebuje zaproszenia, po prostu przychodzi i bez ceregieli rozlewa się na biurku. Jest też ogromną fanką audiobooków, a jej dom tonie w książkach.
Ticzera Ember (Emi)
Czytaj dalejZwiń
Na lekcjach pomoże znaleźć je również Tobie, nawet jeśli na początek będzie to „you know, ta rzecz do tego”.
Absolwentka filologii angielskiej, wielbicielka British English i rozmów, które przypadkiem trwają dłużej, bo temat zrobił się za dobry. Wie, że znajomość reguł i wyduszenie z siebie zdania w stresie to dwie różne umiejętności. Dlatego jest miejsce na pytania, pomyłki i kolejne podejście.
Ma AuDHD, więc jej mózg potrzebuje jednocześnie świętego spokoju i czegoś fascynującego do roboty. Bywa różnie z negocjacjami między działami. Z własnego doświadczenia wie, że „po prostu się skup” to żadna instrukcja obsługi i że do tego samego celu można potrzebować innej drogi.
Prywatnie czyta książki w ilościach hurtowych i przygarnia psy, którym życie jest winne drugą szansę. „Jeszcze tylko jeden rozdział” i „jeszcze tylko jeden pies” mają u niej podobną wiarygodność. Marzy o domu z ogromną biblioteką i ogrodem, który pomieści skutki obu tych decyzji. Preferuje pastele, święty spokój i życie blisko lasu, chociaż jej psy mogą mieć własną interpretację tego terminu.
Na zajęcia możesz przyjść z blokadą, gorszym dniem albo przekonaniem, że „wszystko rozumiem, ale nic nie powiem”. Od tego właśnie zaczniemy. Preferably po angielsku, ale bez paniki.
Ticzera Paulina
Czytaj dalejZwiń
Dziś zarządza zespołem i ogarnia marketing szkoły, dlatego nie ma już czasu na prowadzenie lekcji, ale chce poznać każdą osobę, która ma się u nas uczyć i pomóc jej wybrać najlepszą opcję, nawet jeśli będzie nią inna szkoła. Absolwentka filologii angielskiej ze specjalnością Business English & German na Uniwersytecie Śląskim. Były korposzczur, tłumaczka oraz nauczycielka z 11-letnim stażem, która stosuje terapie szokowe w przełamywaniu bariery językowej. Naczelna ADHD-ówa tej szkoły, która ustawiła sobie za cel życiowy to, żeby wszystkie kobiety wyrabiały w sobie pewność siebie przynajmniej na poziomie 50-letniego Mirka z piwnym bebzolem, który podbija w klubie do dziewczyn w wieku jego córki, na którą nie płaci alimentów. I nie chodzi tu tylko o pewność siebie w angielskim 😉 Prywatnie bezdzietna lambadziara z narzeczonym, Akitą i 2 kotami, kochająca Harrego Pottera, sitcomy, gotowanie i pieczenie, życie ironiczne oraz robienie z siebie wariatki na Instagramie, czego nie pochwala jej matka.
Choć na socialach wygląda na wyszczekaną babę z motorkiem w dupie, na co dzień unika przebodźcowania jak ognia, ceni sobie spokój i ciszę oraz otacza się tylko garstką zaufanych przyjaciół. Swoje małomiasteczkowe low-cortisol life z własnymi kurami i borówkami prosto z ogródka wiedzie od kilku lat, długo przed tym, jak slow life stało się trendem na TikToku, i chociaż przez większość życia mieszkała w dużym mieście, za żadne skarby by do niego nie wróciła. Obecnie pilnie szlifuje hiszpański, żeby kiedyś zakosztować uroków mieszkania na hiszpańskiej wsi.
Mateusz (Miodzio)
Czytaj dalejZwiń
Ma AuADHD. Autystyczna część ogarnia u nas administrację, a ADHD-owa po godzinach jako Nawiedzony Mati opowiada prawie 100 tysiącom ludzi na TikToku o legendach miejskich, creepypastach i kryptydach. Najbardziej męczą go ludzie i zmiany, więc po niekończącym się remoncie starego domu odstawił Britney z 2007 roku i jebnął sobie wąsa pizdowstrząsa, którego podziwiasz na zdjęciu. Jest ogromną świąteczniarą, więc na firmową wigilię czeka od listopada, a z Sabiną mają na niej wspólne tematy, gdy już skończą pokazywać sobie pieski. Poza tym fan geopolityki, piłki nożnej i tenisa.
Z Ticzerą łączy go dużo: oboje są domatorami, nienawidzą latać, a Harry’ego Pottera i TBBT oglądają w zapętleniu. Kochają zwierzęta, ale muszą uważać, bo razem mają potencjał Violetty Villas i po ostatnim wspólnym scrollowaniu pojechali do schroniska po niewidomego kota, który w domu okazał się jednak widzieć. Kotami i akitą zajmuje się na co dzień Mateusz, bo Ticzera zapomina nawet o własnych funkcjach życiowych.
Oboje kochają jedzenie, stąd ich wspólne „kilogramy miłości”. Największy wróg Mateusza: pomidor, a nóż, który go dotknął, nie ma prawa kroić jego jedzenia. Największa miłość: keczup Tortex, którego w domu muszą być minimum 3 butelki, a najlepiej dokładnie 7. Raz Ticzera kupiła 8 i długo nie dawało mu to spokoju.
Oliwka
Czytaj dalejZwiń
Miodzio czuwa nad administracją i sprawami operacyjnymi, a Oliwka pomaga Ticzerze we wszystkim, co dla normalnego człowieka brzmi jak czarna magia albo zmyślone terminy: optymalizacja Meta Ads, ścieżka klientki i lejek sprzedażowy, automatyzacje w ManyChacie i MailerLite, evergreenowy webinar. Mateusz, słuchając ich rozmów w biurze, nigdy nie wie, czy mówią już po angielsku, jeszcze po polsku, czy w jakimś zmyślonym marketingowym języku.
Prywatnie Oliwka jest szczęśliwą posiadaczką tej groźnej bestii z kokardką ze zdjęcia, dlatego lepiej nie zadzierać z żadną z nich. Zamiłowanie do włoskiej kuchni i Aperolka łączy z częstymi podróżami, bo żyje według motta „miesiąc bez podróży to miesiąc stracony”. Jak powiesz, że chcesz polecieć do Jemenu podziwiać dziewiczą przyrodę Sokotry, znajdzie Ci najtańsze bilety i zorganizuje tłumacza oraz konwój ochronny.
Namiętnie słucha Kryminatorium i „Po piąte: nie zabijaj”, wyczekując każdego nowego odcinka. Twierdzi, że jej życie to jedno wielkie Kryminatorium, bo jest jedyną osobą w zespole, która ma więcej pecha niż Ticzera. Potrafi mieć stłuczkę, wracając z SOR-u, na który trafiła, bo po ponad dwudziestu latach życia na tym łez padole dostała uczulenia na wszystkie możliwe leki przeciwbólowe.
Zacznij od 15 minut rozmowy.
Umów darmową konsultację z Ticzerą. Przed Tobą było już ponad 3000 takich rozmów i większość zaczynała się od „przepraszam za mój angielski”. Sprawdzimy Twój poziom, porozmawiamy o celach i dobierzemy kurs. Bez testu i bez zobowiązań.
Blog: dawka przydatnej i ciekawej treści
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowego ebooka
Raz na jakiś czas wysyłam maila z patentami na angielski, historiami z konsultacji i informacją, kiedy ruszają nowe grupy. Bez spamu, z wypisem jednym kliknięciem.
Obserwuj mnie na Instagramie inglisz.ticzera
Szkoła angielskiego online dla dorosłych
Polisz Your Inglisz to szkoła angielskiego online dla dorosłych, którą prowadzi Paulina Żywica, czyli Ticzera z Instagrama. Ticzera uczy angielskiego od 12 lat i przez ten czas przez jej lekcje i grupy przeszło ponad 2000 kursantek. Uczymy na Zoomie w małych grupach 4-6 osób, w parach i 1:1, na poziomach od A1 do C2. Większość naszych kursantek dużo rozumie, ale blokuje się, kiedy ma coś powiedzieć. Dlatego na zajęciach przede wszystkim się mówi, a gramatyki uczysz się po to, żeby używać jej w rozmowie.
Jak wygląda kurs angielskiego online w małej grupie?
Większość kursów grupowych ma 12 lekcji po 60 minut, a w grupie jest od 4 do 6 osób, więc każda mówi przez większość zajęć. Do wyboru masz Speech Club (konwersacje General albo Business), kurs konwersacyjno-gramatyczny z wideo, Mum’s the Word dla mam, B2 na rekrutację i Pokój Życzeń dla fanek Harry’ego Pottera. Grupy spotykają się najczęściej wieczorami, Mum’s the Word w weekendy przed południem. Nowe grupy zbierają się na bieżąco, zwykle w 1-3 tygodnie.
Jak wyglądają lekcje angielskiego 1:1 i w parze?
Lekcja 1:1 i lekcja w parze trwają 55 minut, zawsze w stały dzień i o stałej godzinie. Możesz wybrać General albo Business English, przygotowanie do certyfikatu albo matury. Do pary zapisujesz się z koleżanką albo z osobą, którą dobierzemy Ci po poziomie i celach.
Czy da się uczyć angielskiego z ADHD?
Mniej więcej połowa naszych kursantek ma ADHD, uczymy też osoby w spektrum autyzmu. Na lekcji możesz chodzić, zmieniać pozycję albo wyłączyć kamerę. Materiały dostajesz przed zajęciami, więc wiesz, czego się spodziewać. Lektorka powtórzy tyle razy, ile trzeba, a nikt nie przewraca przy tym oczami.
Jak sprawdzić swój poziom angielskiego?
Na darmowej 15-minutowej konsultacji telefonicznej z Ticzerą, bez testu. Test online sprawdza, czy rozpoznasz dobrą odpowiedź, a nie, czy dogadasz się w rozmowie. Z ponad 3000 konsultacji wiemy, że prawie 8 na 10 kobiet ocenia swój poziom niżej, niż wychodzi w rozmowie.
Ile kosztuje kurs angielskiego online?
Kursy grupowe kosztują 897 zł za 12 lekcji, Pokój Życzeń 697 zł za 8 lekcji. Każdy z nich możesz opłacić w dwóch ratach. Lekcje 1:1 kosztują od 640 zł miesięcznie, w parze od 490 zł miesięcznie za osobę. Przy 1:1 i w parze płacisz co miesiąc za lekcje, które w nim wypadają.

